Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rysunki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rysunki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Trylogia: Pan Wołodyjowski


Jest i zwieńczenie Trylogii. Nie ukrywam, że trochę pogubiłem się tu w koncepcji, a niestety nie było opcji "save&load". Dlatego też wrzucam tylko część zdjęć - na potwierdzenie, że podjętą pracę ukończyłem. Książka oczywiście w rękach P.T.







niedziela, 30 października 2011

Robbed Royal

"Rob Roy" - rewelacyjna powieść rewelacyjnego pisarza.

Element prezentu urodzinowego dla MT. Strasznie barokowo - napchałem ile się dało w tą okładkę. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko to, że niestety tym razem nie mogłem bazgrać w środku książki, a tak wiele rzeczy wręcz domagało się narysowania. Całość oparłem na reprodukcjach z epoki zawartych w wydaniu Naszej Księgarni z 1973. Niestety - nie wiem ile jest warte nowe tłumaczenie, ale to klasyczne naprawdę umożliwia wsiąknięcie w klimat historii.


Okładka - front

Okładka - tył

Grzbiet



Gift like a Brony

Niemałym nakładem sił i czasu wykonałem ręcznie wedle najlepszych wzorów czołowych internetowych twórców to oto opakowanie prezentu urodzinowego dla MT. Zawiera nadmiarowe ilości kucyków oraz śladowe ilości Deadpoola, Gry o Tron, Team Fortress 2, Metal Gear Solid, Doctor Who, Samuraja Jacka, internetowych memeface'ów oraz Chucka Norrisa.

     








poniedziałek, 3 października 2011

The GREAT and POWERFUL bookstop

Ku chwale Equestrii i wszystkich bronies, oto są me dzieła wykonane przy użyciu potęgi akrylu&sklejki™.






Całość sklejki została precyzyjnie uformowana, wykorzystując piłkę włosową napędzaną ręcznie - jedynej słusznej firmy - Dedra:


EDIT: Trixie wylądowała bezpiecznie na Equestria Daily - 4. pozycja w Nightly Roundup: http://www.equestriadaily.com/2011/10/nightly-roundup-117.html  Me gusta!

EDIT2: Me gusta x2 : http://mylittlebrony.blogspot.com/2011/10/kucyki-ze-sklejki-i-farb-od.html

piątek, 9 września 2011

Trylogia: Potop


Było "Ogniem i Mieczem", jest i "Potop" - entuzjastyczne podejście P.T. sprawiło mi sporo niekłamanej radości, a prośba o ozdobienie kolejnych części zaowocowała w formie widocznej poniżej. Naprawdę przyjemnie jest komuś pomagać uzupełniać domową biblioteczkę! I tym razem oparłem się na źródłach i klasycznych dziełach (portret Czarnieckiego wisi w Sukiennicach - i tam dopiero robi piorunujące wrażenie!). Szczęśliwie, nie musiałem już korzystać z usług pióra i cienkopisu - zastąpiłem je tegesami ze sklepu plastycznego - SakuraMicron005, F-CEccoPigment 0.1, SakuraPigmaBrush (przepisuję nazwy z opakowania, a jak to się w rzeczywistości nazywa niestety nie mam pojęcia). 
 Druga strona okładki. 
 Strona tytułowa (ten rycerz to husarz wedle XVIw. artysty z Francji).
 Na początku każdego z tomów umieściłem korespondujące z zachowaniem obywateli Rzeczpospolitej "powinności królewskie".
 Cliffhanger kończący I tom. Nigdy nie zapomnę, jak wybierając się na ferie wziąłem ze sobą TYLKO pierwszy tom ("bo przecież nie skończę"). Tydzień musiałem się męczyć, żeby zobaczyć co dalej...
 Co prawda Kmicic i Oleńka to postacie fikcyjne, jednak ród Billewiczów jest jak najbardziej prawdziwy. Powyżej skrócone (przeze mnie) drzewo genealogiczne matki Józefa Piłsudskiego.
Wiersz niezastąpionego Jana Lechonia (wewnątrz książki także jego "Jan Kazimierz") oraz tekst Jacka Kaczmarskiego. JK próbował czasami pisać - jak to się mówi - "z dystansem", jednak to właśnie takie dzieła jak "Z XVI-wiecznym..." zapewniły mu miejsce w narodowym panteonie artystów. W "Ogniem..." dodałem jego utwór "Tradycja".
 Trzecia strona okładki. "Oblężenie Torunia przez Szwedów" wedle Dahlbergha. Strasznie się namęczyłem, a efekt niestety mnie nie satysfakcjonuje.


Zdecydowałem się nie kierować przy wyborze tekstów i obrazów ścisłą chronologią, tylko brzmieniem i estetyką. Stąd "Z XVI wiecznym...", której tekst robi porażające wrażenie i o ponad pół wieku wcześniejszy skrzydlaty rycerz, który wrażenie robi mniejsze, lecz stanowi ciekawy przykład ile to zagranyca wiedziała o świecie. Choć z drugiej strony bardzo romantyczna ta wizja.

Trylogia: Ogniem i Mieczem

Z niejaką dumą prezentuję poniżej serię obrazków, które dodałem dla zachęty do jednego z największych osiągnięć rodzimej literatury. Książka w tej wersji stała się częścią prezentu urodzinowego dla P.T. (wszystkiego najlepszego!). Nie są to ilustracje prima sort - zrobiłem co mogłem. Kopiowałem (lecz nie przerysowywałem!) głównie ze źródeł z epoki przy pomocy pióra na naboje atramentowe (zwykły szkolny sprzęt) oraz typowego, kioskowego cienkopisu. To tak na usprawiedliwienie.


 Druga strona okładki.


 Strony tytułowe (dedykację na barokowym tle wyciąłem - personal stuff).
 Polak w oczach włoskich - trochę randomowo.
Sienkiewicz pisał z perspektywy czasu zaborów - choć ku pokrzepieniu serc, historia zaciążyła na klimacie powieści... Na tych słowach powinno się budować wzajemne relacje polsko-ukraińskie.


 Trzecia strona okładki - miejsca mało, a tak dużo rzeczy do zamieszczenia...


Na marginesie: obecni polscy wydawcy powinni sobie przemyśleć - jak to możliwe, że współczesne polskie wydania są zwyczajnie niedopracowane. Technika poszła do przodu, więc powinno być łatwiej o ładnie opracowane dzieła. Poza tym w przypadku samej tylko Trylogii dysponujemy przebogatym materiałem na okładki i ilustracje - zarówno źródłowym, malarstwem realistycznym, jak i bardziej współczesnym JM Szancerem. I to się marnuje. Zresztą sprawa nie dotyczy tylko literatury polskiej - tak samo jest z pozycjami zagranicznymi. Walter Scott, Conan Doyle i dziesiątki innych* posiadają wspaniałą bazę ilustracji związaną z ich dziełami. Tylko czerpać. W wakacje miałem okazję oglądać księgarnię na Litwie - tak blisko, a jakże daleko pod względem jakości wydań.

*Trzeba tu jednak pochlebnie wspomnieć o wydanych niedawno bez szumu przez Zieloną Sowę dziełach Vernego - okładki nie zachęcają, lecz wewnątrz cieszą oczy wspaniałe oryginalne ilustracje!